Czy w Waszych kościołach, zawsze Msza Święta jest uzupełniona o uczestnictwo ministarntów i lektorów?? Czy ma kto pomagać w odprawianiu Mszy Św. przez kapłana?? Czy często ksiądz musi czytać czytania, bo nie ma lektora?? I czy w końcu jesteście zadowoleni z posługi "Waszych" ministrantów??
_________________ Ponieważ Bóg pierwszy nas umiłował, miłość nie jest już przykazaniem , ale odpowiedzią na dar miłości, z jaką Bóg do nas przychodzi.Encyklika Deus caritas est 1
U nas w Kosciele (malenka parafia na Podhalu) jest 50 ministrantów wiec nie ma problemow z ich nieobecnością. Co prawda są okresy ich wzmożonej gorliwości ( np przed wizytą duszpasterską.) naszym ministrantom naprawdę nic nie mozna zarzucić ...
Ale co mnie dziwi w parafii w miejscowosci okolicznej ciagle jest ich brak ( Ksiadz czyta za lektora na Mszach porannych)
U nas też zdarza się , że rano w dzień powszedni brakuje ministrantów, ale to chyba nie można bardzo się dziwić bo to przecież dzieci i młodzież w wieku szkolnym.
Czasami np. w pierwsze czwartki m-ca jak modlimy się o powołania kapłańskie to idzie ich taki orszak, że aż serce się raduje.
Mamy trzech kleryków w seminarium i już kilku księży wyświęconych z naszej parafii, nie jest źle.
U mnie w parafii czasem też w tygodniu nikogo nie ma. Nawet sam jestem nieregularnie, z powodu wyjazdów do Olsztyna, ale z racji mojego wieku (25) nie jestem już odnotowywany na liście i nie mam ustalonych dyżurów. W mojej parafii w dni powszednie przeważnie ja czytam.
P.S. Dzieciaki to lubią się na zbiórkach powygłupiać, jak w małpim gaju.
U nas to różnie bywa. Jeszcze pięć lat temu mówiłbym jak to wspaniale służą przy ołtarzu i "ile ich tu". Niestety coś się ostatnio psuje i to nawet bardzo. Nie wiem czemu. Z jednej strony przy ołtarzu są ludzie od II podstawówki do 25/6 lat (jeden jest już nawet zaobrączkowany, a nadal zdarza się mu czytać). Mamy też czytających dorosłych.
Z drugiej strony są problemy z rannymi mszami (i to nie tylko w tygodniu). Często jest tak, że wszyscy są na jednej mszy, a pozostałe są puste. Oczywiście to tylko częściowe podsumowanie, bo wszystko zależy też od okresu roku (i to nawet nie od kolędy).
Inna sprawa, że u nas w święta czasami lektorzy z kościoła nie wychodzą, bo są asysty, a jeszcze trzeba zadbać o pozostałe msze, co by bez lektora na Wielkanoc nie było mszy.
Najbardziej niewdzięczna jest msza o 9:00 w Niedziele Wielkanocną. Najpierw trzeba być na procesji rezurekcyjnej, potem zostać na 9:00, a potem jeszcze wrócić na 12:00. To jednak tylko taki niuansik dla tylko jednego lektora.
_________________ Ga 5:13-15 „Wy zatem, bracia, powołani zostaliście do wolności. Tylko nie bierzcie tej wolności jako zachęty do hołdowania ciału, wręcz przeciwnie, miłością ożywieni służcie sobie wzajemnie!(14) Bo całe Prawo wypełnia się w tym jednym nakazie: Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego.(15) A jeśli u was jeden drugiego kąsa i pożera, baczcie, byście się wzajemnie nie zjedli.”
Z tego powodu wydaje mi się miejscami, jak bym nie Bogu służył, ale ludziom (księżom i ludowi Bożemu)
Jak dla mnie jest to służba Bogu i ludziom, np. czytając Słowo Boże przekazuję je ludziom.
Sebastian napisał/a:
Otóż muszę się zwierzyć, że od pewnego czasu nie czuję się zadowolony z pełnionej przez siebie służby liturgicznej i nie wiem, czy to nie jakieś pokusy szatana.
Ja się od dłuższego czasu boję tylko jednego - rutyny. Oprócz tego, to jeszcze aby nie robić niczego na pokaz, bo to też grozi ministrantowi.
_________________ A Ja wam powiadam: Miłujcie nieprzyjaciół waszych,
módlcie się za tych, którzy was prześladują. (Mt 5, 44)
Ksiądz jest utrzymywany przez wiernych, a ministranci nie, stąd, chociaż nie ośmieliłbym się zażądać złamanego grosza od proboszcza, bierze się to moje wrażenie "gorszości posługi za którą NIC się nie należy".
U nas jest są ministranci, z tego co wiem, to z"zarabiają" na siebie, np. na niedziele Palmową, sami robią palmy i sprzedawają przed Kościołem parafianom, albo jak jest odpust parafialny, to rodzice pieką ciasta, a ministranci je sprzedawają. Zarobione pieniądze przeznaczają na wspólna wycieczkę, czy inny pożyteczny wyjazd.
_________________ " A nadzieja zawieść nie może, ponieważ miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Swiętego, który został nam dany" ( Rz.5,5)
P. S. Niecałe trzy tygodnie temu złożyłem dymisję z funkcji lektora parafialnego. Długo się nad tym zastanawiałem. Stwierdziłem, że jeśli mam posługiwać tylko po to, aby się ludziom dzień w dzień pokazywać i podobać, to dla mnie nie jest to właściwa motywacja.
To dobrze, że nie chcesz wierzyć na pokaz
Jednak jest wiele osób, które po prostu chcą się pokazać - z jednej strony mi ich szkoda, z drugiej - nie chciałbym być na ich miejscu. W związku z tym się zastanawiam - jak z tym walczyć
_________________ A Ja wam powiadam: Miłujcie nieprzyjaciół waszych,
módlcie się za tych, którzy was prześladują. (Mt 5, 44)
Służba ministranta to piękna sprawa.
Ja znam chłopaka, który nigdy ministrantem nie był ani lektorem a od pewnego czasu nosi się z zamiarem wstąpienia do zakonu. Jest już całkiem dorosły, dojrzały, chyba skromny.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach