Światło "migające"?

W ostatnim numerze naszego pisma Włodzimierz Bednarski zapoznał Państwa ze "starym" i "nowym światłem" w naukach Świadków Jehowy. Przypomnijmy, że wszelkie zmiany w swoich naukach świadkowie tłumaczą "nowym światłem", które jakoby otrzymują od Boga. Cóż jednak sądzić o powrotach (i to czasem kilkakrotnych) do dawnych nauk - "starego światła"? A że takie powroty miały miejsce, przekona Państwa w niniejszym artykule Jan Lewandowski. (red.)

Nauka o "nowym świetle" u Świadków Jehowy polega na przekonywaniu ludzi, że Bóg umożliwia im stopniowe dochodzenie do prawd biblijnych. Nie rozumieją całej prawdy od razu. W ten sposób Świadkowie czują się usprawiedliwieni w swych błędach jakie popełniali głosząc kiedyś "prawdy", które potem odwoływali na rzecz "dokładniejszego zrozumienia prawdy." 

Usprawiedliwiają swe zmiany nauk: "Ponieważ widzieli stan rzeczy jedynie w dostępnym wówczas świetle, ich wyobrażenia były niekiedy niepełne, a nawet niedokładne" (Świadkowie Jehowy głosiciele Królestwa Bożego, str. 146). 

"Gdyby cala prawda biblijna została wyjawiona na raz, mogłaby wywołać oślepienie i dezorientację - tak jak jaskrawe światło słoneczne oślepia kogoś, kto wychodzi z ciemnej groty" (Strażnica,15 V 1995 r., str.15, par. l ). 

Te wyjaśnienia nie pozwalają odpowiedzieć jednak satysfakcjonująco na pewne pytania.

Jeśli Świadkowie Jehowy twierdzą, że Bóg dostarcza im informacji, to jak to jest, że ich nauki ciągle się zmieniają, a czasem są nawet nie "sprecyzowaniem", ale zupełną odwrotnością tego, co uczyli kiedyś? Wystarczy zajrzeć do Wykładów Russella aby się przekonać, że prawie wszystkie jego interpretacje biblijne zostały zastąpione nowymi. Tak na przykład "Syn mężczyzna" z 12 rozdziału Objawienia oznaczał kiedyś dla Russella papiestwo, a dziś oznacza dla nich symbol Królestwa Bożego (Strażnica 15 V 1995 r., str. 21 par. 2). 

Mimo tego, że Charles Taze Russell oświadczył, iż jego nauki "są całkowicie zgodne z podstawowymi naukami apostolskimi oraz z tymi, które głosił nasz Pan" (Świadkowie Jehowy głosiciele..., str. 622), to jak widzimy odwołali potem jego naukę.

Drugie pytanie: Jak to możliwe, że mimo iż Bóg wyprowadza Świadków coraz dalej od błędu ku prawdzie, przez udzielanie im "coraz jaśniejszego" zrozumienia, wracają oni do nauk, które uważali kiedyś za błędne? Przecież nie jest to nowe światło, ale stare, którego nowość polega na tym, że jest ono jedynie nazwane przez Strażnicę "nowym"! Takich przykładów powrotu do starych nauk można by podać kilka. Zacznę nietypowo, od szczepionek.

Do 1931 roku Towarzystwo Strażnica, nie zgłaszało żadnych zastrzeżeń wobec nich. David Reed w swej książce pt. How to Rescue Your Loved Ones from the Watchtower (wyd. Grand Rapids, Baker Book House 1989 r.) omawia ten problem w rozdziale 9 zamieszczając wiele związanych z tym archiwalnych fotokopii z literatury Świadków Jehowy. 

Aby pokazać, że do 1931 roku Strażnica nie miała nic przeciw różnym recepturom przeciwchorobowym, na stronie 107 zamieścił on fotokopię strony 200 z lipcowego wydania ang. Strażnicy z roku 1913, gdzie obiecywano czytelnikom chorym na raka nawet przepis na "skuteczne i proste lekarstwo (remedy)" (wszystko bezpłatnie, jak tam pisali). Nie było to lekarstwo chyba skuteczne, bo jakoś od tamtej pory nic nie słychać, żeby komuś pomogło. Nadal przecież nie istnieje lek na tą potworną chorobę. 

Czyżby więc Towarzystwo Strażnica robiło sobie żarty z ludzi dotkniętych tym nieszczęściem? Pewnie chodziło im tylko o reklamę i nic więcej. Ale wróćmy do szczepionek. Po 1931 roku sytuacja się jednak zmieniła. D. Reed we wspomnianej wyżej książce zamieścił na stronie 108 fotokopię strony 293 z ang. Złotego Wieku z 4 lutego tego roku, gdzie czytamy, że szczepienia to pogwałcenie przymierza Bożego, jakie Bóg zawarł z Noem. Taki pogląd trwał do roku 1952, gdy w ang. Strażnicy z 15 XII 1952 r., powrócono do nauki uznanej kiedyś za błędną, przywracając zezwolenie na szczepienia (str. 764).

Inne stare światło, do którego powrócono jako do "nowego światła", to nauka Strażnicy o przeszczepach narządów ludzkich. David Reed w swej książce też omawia tą sprawę w rozdz. 9. na stronie 109 i 110 zamieścił on fotokopię strony 702 z ang. Strażnicy z 15 XI 1967 r., (pol. wyd. patrz nr 14 z 1968 r., str:13) i str. 21 z ang. Przebudźcie się! (8 VI 1968 r:), gdzie przeszczepy zostały potępione jako "ludożerstwo". Przedtem jednak zezwalano na przeszczepy. Teraz to ludożerstwo. 

Szybko jednak powrócono do starego (czytaj: nowego) światła i znowu zaczęto nauczać, że Biblia nie zabrania przeszczepów. D. Reed publikuje (jw., str. l l l ) fotokopię strony 31 ang. Strażnicy z 15 III 1980 roku (por. wyd. pol. nr 2 z 1982 r., str. 24), gdzie na pytanie czytelnika o przeszczepy Strażnica odpowiada, że decyzje o tym pozostawia każdemu z osobna i nie zabrania.

A oto inne przykłady powracania przez Strażnicę do starych nauk: nauka o Nowym Przymierzu. Wszystko zaczęło się od Strażnicy ang. z czerwca 1880 roku, która podała na stronie 7 (reprinty, str. 110), że "<<Nowe Przymierze>> jest kwestią przyszłości." Potem, w 1887 roku ang. Strażnica z września podawała wbrew temu na stronie 974, że "Nowe Przymierze jest teraz w mocy (in force)" przypieczętowane przez krew i śmierć Chrystusa.

Ale szybko powrócono do starej błędnej nauki i ang. Strażnica z 1 kwietnia 1909 roku, na str. 4367 znów zaczęła nauczać, że praca Chrystusa w urzeczywistnianiu Nowego Przymierza nie rozpocznie się przed całkowitym skompletowaniem jego ciała jakim jest Kościół. Ale i od tej nauki potem odeszli, bo z tego co wiem dziś wierzą już "normalnie". Zatem mieliśmy czterokrotną zmianę tej nauki!

Do każdej z powyższych nauk wracano dwukrotnie i każdą z nich odwoływano dwukrotnie. Cytaty z tych trzech powyższych Strażnic ang. podaje David Reed w swej książce pt. Index of Watchtower errors (str. 15, 16, 19, 89-90). Również A. Barret i D. Magnani, w swej książce pt. The Watchtower Files - Dialogue with Jehovah's Witness ocierają się a ten temat, i na str. 293 zamieszczają fotokopię m.in. powyższej Strażnicy z 1880 r. Po latach Strażnica z 15 marca 1996 roku wspominała odnośnie tego wszystkiego: "Czy się obrazimy i opuścimy organizację? Niektórzy tak się zachowali, gdy wiele lat temu Strażnica podała, iż nowe przymierze odnosi się do Millenium" (str. 16-17, par. 9).

Ale na tym nie koniec. Inne nauki, do których powracano a potem znów odwoływano, i powracano, to na przykład problem zmartwychwstania Sodomitów. I tak, Russell w swym Boskim Planie Wieków (ed. pol. 1917 r., str. 135) uczył, że zmartwychwstaną. Potem jednak książka pt. "Od raju utraconego, do raju odzyskanego" uczyła, że nie (str. 236). Szybko jednak zmieniono tą naukę na korzyść starej i w Strażnicy nr 5 z 1966 r., na str. 2, znów zaczęto uczyć, że zmartwychwstaną (por. Będziesz mógł żyć wiecznie..., str.179, ed.1984 i 89 r.). Ale i to nauczanie szybko znudziło się Towarzystwu i Strażnica nr 17 z 1988 r. znów stwierdza, że oni nie zmartwychwstaną (str. 31, por. Będziesz mógł żyć..., str.179, ed.1990r.). Znów więc czterokrotna zmiana nauki.

Inna, tym razem trzykrotna zmiana, dotyczy interpretacji wersetu z listu do Rzymian 13:1. Jak podaje Strażnica z 1 V 1996 r., str.13-14, Russell już od 1886 roku uczył, że "władze zwierzchnie" z tego wersetu to rządy ludzkie tego świata. Potem w 1929 roku zaczęto nauczać, że "władze " to Jehowa Bóg i Jezus Chrystus. Nauka ta "trwała" do 1962 roku, gdzie znów zaczęto nauczać, iż "władze" to rządy ludzkie. Porównaj Strażnicę z 15 V 1995 r., str. 21-22, też Świadkowie Jehowy głosiciele..., str.147.

Jeszcze inna nauka, którą trzykrotnie zmieniano to interpretacja wersetu Rz 10:13.Russel w swym Boskim Planie wieków uczył, że werset ten odnosi się do Jezusa (str. 122, ed. 1917 r.). 

Po wielu latach zaczęto jednak nauczać (np. w Strażnicy, rok XCIV, nr 18, str. 16), że wers ten odnosi się do Jehowy. Potem Strażnica z roku C, nr 2, na str. 23 znowu nauczała, że ten wers odnosi się do Jezusa. Dziś broszura pt. Imię Boże, które pozostanie na zawsze (str. 26), wraca do swej starej nauki, która mówi, że wers ten odnosi się do Jehowy. Mys1ę, że wystarczy tych przykładów, bo niektórym się już pewnie mocno kręci w głowie.

Ciekawe, że wbrew tym wszystkim powyższym oczywistym dowodom na wracanie przez Strażnicę do starych nauk, Strażnica nr 18 z roku CIII próbowała zaprzeczyć temu. Na stronie 19 tej publikacji czytamy: "Wyjaśnienia podawane przez widzialną społeczność ludu Jehowy zawierają niekiedy poprawki, które jak gdyby nawracały do punktu wyjścia, do dawniejszych poglądów Ale w istocie rzecz ma się inaczej. Nasuwa się tu porównanie z tym, co w środowisku wodniaków bywa nazywane halsowaniem. "Zatem, aby odeprzeć "oskarżenia" odwołano się jak zwykle do najbardziej niepoważnych przykładów. 

Tak samo, jak w powyższej nauce Strażnicy z 15 V 1995 roku o nowym świetle, które nie może podobno być dane od razu, bo oślepi.

Z prezesów Towarzystwa Strażnica piszących o pokarmie duchowym dostarczanym domownikom wiary przez niewolnika wiernego i roztropnego pisał prezes Rutherford, uciekając się do wyszukanych metod przenośni i ciekawej skali porównań. Do opisania procesu dostarczania duchowego pokarmu przez Boga swemu ludowi, posłużył mu opis Pana Jezusa z Mt 24: 28, który mówił o rzucaniu sępom ścierwa na pożarcie. 

Prezes przekonywał w jednej ze swych książek: ,Ścierw o jakim tu mowa odnosi się do duchowego pokarmu przygotowanego dla domostwa wiary" (Harfa Boża, str. 248, par. 423).

W związku z tym wszystkim, niektórzy mogą mieć wątpliwości. Czy istnieje jakaś nadzieja i gwarancja na to, że Niewolnik dojdzie kiedyś do pełnego poznania prawdy w blasku nieprzemijającego nowego światła? "Na pytanie takie brat Russell trafnie odpowiedział. <<Na pewno nie; nie posiądziemy go, zanim nie nadejdzie 'dzień doskonały'>> (Prz. 4;18)" (Świadkowie Jehowy głosiciele..., str. 121). Świadkowie muszą czekać więc aż do Armagedonu, na prawdy, które chrześcijaństwo posiada i rozgłasza już od 2000 lat.

Jan Lewandowski
Warszawa

Sekty i Fakty - nr 3/99